piątek, 7 sierpnia 2015

witajcie.
znów się tu zjawiam. znów ? uwielbiam to uczucie, gdy zaczynam tu pisać. aczkolwiek ciśnie mi się tyle na język i pod palce, że nie umiem ubrać tego w słowa. jestem dziwakiem.

moje życie się zmieniło strasznie. od ostatniego postu, wpadłem chyba w jeszcze większy dół. nie potrafię się podnieść, upadam coraz bardziej. są wakacje, połowa minęła, a ja co ? a ja nawet nie umiem cieszyć się z tego, że jest ciepło, że jest fajnie. grono moich znajomych strasznie się zawęziło. cieszyłem się, że pójdę do pracy, dzień w dzień praca. no i co mi z tego ? NIC. kompletne nic. jestem zmęczony, potrzebuję wyjazdu. wyjazd jest w planach. ale samotny. miały być wakacje życia z przyjaciółmi. ale każdy spędza je na swój sposób. nigdzie razem nie lecimy, nie jedziemy. praca niszczy moją psychikę. było super, wpadłem w wir pracy, ale cóż mi z tego. wszystkie problemy znów powróciły do mojej głowy. niestety.

parę dni temu poznałem chłopaka. zajebisty chłopak, świetna gadka, świetny koleś, ale... ale ja po jendym spotkaniu stwierdziłem, że coś może się udać, YOLO się opłaciło, fajnie będzie. było. tylko tej jednej nocy jak sie spotkaliśmy. potem jednak coś poszło nie tak. może będzie inaczej, a może nie. zawirowanie w głowie. poczucie, że ktoś jest, że może być dobrze, nadzieja, która teraz ora moja psychikę jak rolnik ziemię na zimę.

pełno problemów. jedne najważniejszy, kłamstwo, oszukiwanie, lecz w słusznej, po części sprawie. problem z prawem, policją. to niszczy najbardziej. nie mogę stanąć i szczerzę powiedzieć, NIC SIĘ NIE DZIEJE. NIE MA PROBLEMU, WSZYSTKO JEST OK. bo kłamię, ale muszę, bo wiem, ze to zniszczyłoby wszystko. WSZYSTKO.

leżę, jest prawie 2 w nocy. milion myśli w głowie. alkohol podziałał, ale on miał poprawić humor, a jednak zepsuł go jeszcze bardziej. wszystkie zmartwienia uderzają z potrójną siłą. sen ? nie chce mi się spać, chociaż usnąłbym na kilka miesięcy, przeczekał, aż wszystko się ustabilizuje. potrzebuje odpoczynku od wszystkiego. od znajomych, przyjaciół, ludzi. wyjazd na bezludną wyspę bez żadnych zagrożeń. tylko ja, przestrzeń, morze, plaża, OAZA DLA ŻYCIA. tak, tego potrzebuję. głupiego przycisku RESET. szkoda, że tak nie będzie.

dziękuję, dobranoc. :)